Sierczynek za nami
Posted On sobota, 11 lipca 2009 at o 09:40 by fasolikWróciliśmy wczoraj z tego magicznego miejsca, które zwie się Sierczynek. Głowa nabita wiadomościami, serce skaczące z radości, ze jako tako sobie radzimy z codziennymi problemami. Oliwier i Milosz jak dało się zauwazyć-byli zadowoleni z pobytu.
W drodze powrotnej dał Oli popalić ( bleczał i rzucał się niemiłosiernie, wprawiając w zdziwienie co niektórych podróznych). Pewnie tak odreagowywał stres powrotny.
Będąc tam, w Sierczynku uświadomiłam sobie jak mało wiemy biorąc do siebie dzieci na wychowanie. Jak mało wiemy o sobie-to przede wszystkim i jak mało wiemy o dzieciach i ich zachowaniach, czasem dziwacznych, ale mających uzasadnienie, jak sie spojrzy całościowo od początku. Większośc problemów bierze się z nieuporządkowania siebie, potem na drugim miejscu jest brak podstawowej wiedzy o tym, jak zranione dzieciaki mogą się zachowywać i jak rozwalać nasze poukładane zycie osobiste.
I najważniejsze- przede wszystkim muszę chronić moje biologiczne dzieci, bo one są moje osobiste!
To taki krótki skrót z pobytu. Kazdego zachęcam do wyjazdu na takie warsztaty-kto chce się przyjrzeć sobie, swojej rodzinie i dzieciom i dać sobie czas na poukładanie relacji oraz stanięcia w Prawdzie przed sobą samym. W Prawdzie, czyli w Chrystusie. Nie jestem idealna i dlatego ciąglę dążę do doskonałości!
Poniżej link do albumu zdjęć z Sierczynka.
![]() |
| Sierczynek_2009 |
Urodzinki Adusia
Posted On czwartek, 16 kwietnia 2009 at o 20:40 by fasolikDzisiaj byliśmy na urodzinach mojego chrześniaka Adriana-skończył 7 lat! Oli z Jasiem 3 godziny hasali po podwórzu, co poskutkowało snem sprawiedliwego już o 19.00 :) Było ognisko, kiełbaski i przysmaki, których z reguły moje dzieci nie jedzą, typu chipsy i słodycze. Na ociupinkę dostały dzisiaj dyspensę ;) Zobaczymy, co się będzie działo w nocy...
25 kwietnia jadę na konferencje do Torunia. Będę się douczać nt. zaburzeń więzi u dzieci. Dla mnie temat aktualny i żywy. Żeby nie zwariować chcę się dowiedzieć maksymalnie wszystkiego o dzieciach z tym zespołem. Czasem faktycznie nie wiem, czy Oli jest tak rozpuszczony, krnąbrny, czy to może właśnie efekt owego zaburzenia. Myślę, że łatwiej mi będzie go wychowywać, kiedy poznam chociaż część mechanizmów sterujących jego zachowaniem.
A 27 kwietnia jedziemy na USG jamy brzusznej i węzłów do Bydgoszczy... Mobilny tydzień nas czeka!
No i czekam na Sierczynek, doczekać sie juz nie mogę! Na początku lipca jedziemy z dzieciakami na krótki, ale treściwy turnus warsztatowy dla rodzin z dziećmi chorymi na Płodowy Zespół Alkoholowy. Z Oliwierem byłam juz w zeszłym roku i czułam, że to jest to! Potrzebowałam takiego właśnie wsparcia specjalistycznego. Spotkania z ludźmi, którzy tak jak ja wychowują dzieci z FAS. Kto się waha, czy kiedykolwiek skorzystać z tego rodzaju wsparcia-mówię: jedźcie, a nie pożałujecie!!! Trochę drogo, ale warto!


