Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

Sierczynek za nami

Wróciliśmy wczoraj z tego magicznego miejsca, które zwie się Sierczynek. Głowa nabita wiadomościami, serce skaczące z radości, ze jako tako sobie radzimy z codziennymi problemami. Oliwier i Milosz jak dało się zauwazyć-byli zadowoleni z pobytu.
W drodze powrotnej dał Oli popalić ( bleczał i rzucał się niemiłosiernie, wprawiając w zdziwienie co niektórych podróznych). Pewnie tak odreagowywał stres powrotny.
Będąc tam, w Sierczynku uświadomiłam sobie jak mało wiemy biorąc do siebie dzieci na wychowanie. Jak mało wiemy o sobie-to przede wszystkim i jak mało wiemy o dzieciach i ich zachowaniach, czasem dziwacznych, ale mających uzasadnienie, jak sie spojrzy całościowo od początku. Większośc problemów bierze się z nieuporządkowania siebie, potem na drugim miejscu jest brak podstawowej wiedzy o tym, jak zranione dzieciaki mogą się zachowywać i jak rozwalać nasze poukładane zycie osobiste.
I najważniejsze- przede wszystkim muszę chronić moje biologiczne dzieci, bo one są moje osobiste!
To taki krótki skrót z pobytu. Kazdego zachęcam do wyjazdu na takie warsztaty-kto chce się przyjrzeć sobie, swojej rodzinie i dzieciom i dać sobie czas na poukładanie relacji oraz stanięcia w Prawdzie przed sobą samym. W Prawdzie, czyli w Chrystusie. Nie jestem idealna i dlatego ciąglę dążę do doskonałości!
Poniżej link do albumu zdjęć z Sierczynka.

Sierczynek_2009

Posted in Etykiety: , , , , | 2 komentarze

problemy ciężkiej wagi

No i się porobiło!
Mamy zaklepany wyjazd za granice, nie do kraju unijnego. Wszystko dograne, a tu wyskoczył problem nr 1 - paszport dla Oliwiera. Myslałam, że sprawa jest prosta, że wystarczy isć do sądu po zgodę na wydanie paszportu i final. Niestety, do wydania paszportu na wyjazd dziecka w rodzinie zastepczej jest potrzebna zgoda rodziców biologicznych - obydwojga. Nawet jesli rodzice ci sporadycznie kontaktują się z dzieckiem, bądź wcale, jak w przypadku taty Olisia. Trzeba ich odszukać, często mieszkają pod adresem innym, niż wskazany w sądzie - porażka totalna. Odszukanie to połowa sukcesu, trzeba ich jeszcze nakłonić do wyrażenia zgody na wyjazd-następna schoda. Jestem w szoku, nie spodziewalam się tylu problemów. Wygląda na to, że dzieci w RZ mają siedzieć w Polsce, nie wyjeżdżać i nie zwiedzać świata, po co mają podróżować i miło spędzać czas z rodziną zastępczą?! To podcinanie skrzydeł dla rodziców zastepczych, którzy chcą stworzyć wspólnotę rodzinną z przyjętymi dziećmi. Zintegrowac się wszyscy razem pomimo trudności z kasą i zgraniem w czasie wyjazdu dla wszystkich dzieciaków w rodzinie!

Problem nr 2 - pilnie musimy zakupić vana rodzinnego. Zbieramy kasę juz od zeszłego roku na ten cel, ale idzie jak po grudzie. Nie jesteśmy w stanie się razem przemieszczać. Czy ktoś wie, czy sa jakieś fundacje dofinansowujące chociaż trochę taki zakup. Myslałam, że skorzystam z programu PFRON Sprawny Dojazd ( mamy dwoje niepełnosprawnych dzieci), ale w tym roku wycofali ten projekt :(

Jesli ktos spośród osób czytajacych tego bloga się orientuje w tej kwestii, to proszę o maila. U dołu wstawię pole do kontaktu.