Sierczynek za nami
Posted On sobota, 11 lipca 2009 at o 09:40 by fasolikWróciliśmy wczoraj z tego magicznego miejsca, które zwie się Sierczynek. Głowa nabita wiadomościami, serce skaczące z radości, ze jako tako sobie radzimy z codziennymi problemami. Oliwier i Milosz jak dało się zauwazyć-byli zadowoleni z pobytu.
W drodze powrotnej dał Oli popalić ( bleczał i rzucał się niemiłosiernie, wprawiając w zdziwienie co niektórych podróznych). Pewnie tak odreagowywał stres powrotny.
Będąc tam, w Sierczynku uświadomiłam sobie jak mało wiemy biorąc do siebie dzieci na wychowanie. Jak mało wiemy o sobie-to przede wszystkim i jak mało wiemy o dzieciach i ich zachowaniach, czasem dziwacznych, ale mających uzasadnienie, jak sie spojrzy całościowo od początku. Większośc problemów bierze się z nieuporządkowania siebie, potem na drugim miejscu jest brak podstawowej wiedzy o tym, jak zranione dzieciaki mogą się zachowywać i jak rozwalać nasze poukładane zycie osobiste.
I najważniejsze- przede wszystkim muszę chronić moje biologiczne dzieci, bo one są moje osobiste!
To taki krótki skrót z pobytu. Kazdego zachęcam do wyjazdu na takie warsztaty-kto chce się przyjrzeć sobie, swojej rodzinie i dzieciom i dać sobie czas na poukładanie relacji oraz stanięcia w Prawdzie przed sobą samym. W Prawdzie, czyli w Chrystusie. Nie jestem idealna i dlatego ciąglę dążę do doskonałości!
Poniżej link do albumu zdjęć z Sierczynka.
![]() |
| Sierczynek_2009 |
Czas na przemyślenia
Posted On niedziela, 26 kwietnia 2009 at o 10:41 by fasolikJestem po konferencji. Szczerze-bardzo zainteresował mnie wykład p. Teresy Jadczak-Szumiło oraz p. Liliany Krzywickiej-babeczek z "jajem" jak to się potocznie zwykło mówić. Wykład p. Liszczów niestety musiałam opuścić przed końcem, z uwagi na ostatni transport do domu. Cenię p. Liszczów za otwartość i brak skrępowania, gdy mówią o zaufaniu do Boga. No i oczywiście za profesjonalizm, który również zauważa się u w/w pań. Myślę, że wybiorę się z Olisiem do Żywca, w celu zdiagnozowania stopnia zaburzenia więzi, aby odzyskać to, co jeszcze jest możliwe.
A przy okazji-jeśli p. T. Jadczak-Szumiło zajrzy do fasolika, to proszę o namiary. Nigdzie nie mogę Pani w necie znaleźć. Mogłam faktycznie wziąć telefon, kiedy miałyśmy chwilę na rozmowę, ale ja roztrzepana jestem...


