a w przedszkolu...
Posted On wtorek, 6 października 2009 at o 08:16 by fasolikOliwier generalnie polubił przedszkole. Chętnie rano wstaje i opowiada po swojemu o swojej grupie. Z rana jest trochę nerwowo. Przed wyjściem do przedszkola musimy najpierw zrobić inhalacje z Pulmicortu, oklepać się wzajemnie ( hehe, najpierw ja klepie młodego, a potem fachowo młody mnie). Inhalacje nie są lubiane. Przed zawsze Oli musi sobie zakwilic ( rutynowo-obowiązkowo!), ale jak już nasza Medela zaczyna warczeć i maseczka jest założona, to jest wszystko gut. Pulmicort mamy na stałe, więc chcąc nie chcąc Oliwier będzie musiał zaakceptować te codzienne zabiegi.
Pani przedszkolanka mówila mi, że Oliwiera jest wszędzie pełno. Muszą być w pełnej gotowości, bo młody ma "motorek" w tyłku i jak wystartuje, to trudno mu się zatrzymać (broda już była klejona, na szczęście szwami bez igły). Zazwyczaj bawi się sam. Ostatnio odbierając go z przedszkola zamurowało mnie, bo przeczesywałam wzrokiem salę i mlodego nie było. Zdezorientowana zawołałam - "Oliś", no i dziecko wypełzło spod stołu, gdzie miało bazę samochodzików ;)
Oliwier, jak go odbieram, sam z siebie migiem układa zabawki, którymi się aktualnie bawi, po czym radośnie podbiega z otwartymi ramionami wołając: "mamasia" :) I nie powiem-są to bardzo miłe chwile...
Po wizycie w Poradni Muko
Posted On wtorek, 22 września 2009 at o 07:53 by fasolikBylismy kilka dni temu u naszej p. dr z Poradni Mukowiscydozy. Wiesci są takie sobie. Najbardziej martwi mnie waga Oliwiera. Znowu schudł. Waży obecnie 11kg ( włascieiwe niecałe), a wzrostu ma 88cm. Od 2 tygodni ma rzadkie stolce. Cuchnące okropnie i częste. Pani dr poleciła nam, żeby jeszcze Olisia przebadał gastrolog. Wizytę mamy na 3 października, może gastrolog cos zaradzi na ten stan.
Poza tym młody zachowuje się całkiem przyzwoicie. Zaczął być bardziej uważny, daje rączkę na spacerze; jak ucieka, to zaraz przybiega na zawołanie, potrafi się na dłużej zająć jedną zabawką ( zazwyczaj jest to autko, albo samolocik), uwielbia zabawy ruchowe-pięknie robi fikołki, turla się na zawołanie, hehe, skacze jak skoczek o tyczce i w ogóle jest kochany.
Żeby jeszcze poranki były bez jęczenia, i inne potrzeby zgłaszane słowem, a nie jękiem - to byłoby super!
Czwarty dzień Oliwiera w przedszkolu
Posted On piątek, 4 września 2009 at o 08:25 by fasolikDrugi i kolejne dni w przedszkolu były już z gorszym rozstaniem. Młody już przy wejsciu do szatni zaczynał płakać. Pani przedszkolanka pocieszała mnie, że młody reaguje jak większosć dzieci w jej grupie. Mam się nastawić, że przez pierwszy miesiąc tak to będzie wyglądało. Niby wiem, bo w końcu przed Oliwierem tak samo prowadziłam moją Trójcę do predzszkola, ale moje nie płakały... A ja się chyba starzeję, że tak przeżywam....


