wtorek, 19 listopada 2013

Mały, a jaki zaradny :)

Byliśmy w sobotę na weselu. Super weselicho, stoły uginały się od pysznego jedzonka, orkiestra przygrywała, pary wirowały. Młody zapoznał koleżankę, którą przez całe wesele zamęczał, tzn. gonił ją, wszędzie za nią chodził, zaczepiał... Nie bez wzajemności zresztą. Bawił się przednio, i już czeka na następne :)
całkiem udana para, hihi

Oliwier i Julka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swoje uwagi, chętnie poczytam konstruktywne opinie nt. tego, co piszę :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.